Znaleziska, skandale, rzeczy ważne i nieważne, a na koniec - moje osobiste zwierzenia.
Szorty kulturalne vol. 11, czyli kino i literatura klasy B.
Idąc za ciosem (vide: wczorajszy tekst) dzisiaj przestrzegam - serdecznie odradzam oglądanie poniższych filmów i czytanie książek.
Recepcja dzieła. O krytyce
![]() |
| After Susanna Duncombe (née Susanna Highmore)A Discussion on Painting (Vol. IV, The Art of Poetry), engraved by A. Walker c.1766 - TATE |
Niektórzy mówią, że o gusta nie należy się spierać, inni wręcz nawołują do tego, żeby o tych gustach w ogóle nie dyskutować. Około 99,99% ludzi szafujących tym cytatem nie ma ani pojęcia, z jakiego kontekstu owa myśl została wyjęta i co też autor naprawdę miał na myśli - ci, którzy wiedzą, nie używają go tak pochopnie. Druga kwestia, że - nie wiedzieć czemu - sporo osób ma problem z odróżnieniem gustu od jego przedmiotu i w efekcie mylnie zakłada, że nie powinno się krytykować produktów kultury, które nie spełniają norm.
Najwspanialsze zwierzęta świata
Zawsze lubiłam zwierzątka. Różne. Te duże i ta małe, ale najbardziej te śmieszne. Pisałam już kiedyś o tym, że będę hodować lamy, nie potrafię przejść obojętnie obok buldoga i ogólnie mam obsesję na punkcie wszystkich śmiesznych pysków. Nigdy nie chciałam mieć na przykład labradora - są takie...ładne. Za ładne.
Co więcej, widzę podobne zboczenie u wielu moich znajomych - moja rodzona siostra szaleje na punkcie pand, a były współlokator nazywany jest nawet Liskiem i wiele osób nie pamięta, jak właściwie ma na imię. Nie wiem, czy to oznaka tego, że jesteśmy potwornie infantylni i musimy szybko dorosnąć, czy też powinniśmy się cieszyć z tego, że mamy wciąż dziecięcą instynktowną potrzebę przytulania wszystkiego, co misiate i puchate.
Zaręczyny w Wonderlandzie
![]() |
| www.neatorama.com |
Publikuję to i zastanawiam się, czy ja na łeb upadłam, czy może faktycznie hormony mi na psychikę rzucają, jak twierdzi moja serdeczna kumpelka. Do zaręczyn mi się nie pali, do zamążpójścia tym bardziej, ale cóż poradzę na to, że mam absolutną jazdę na punkcie wszystkiego, co jest związane z Alicją w Krainie Czarów. Nawet jeśli jest to słodkie jak budyń z soczkiem (patrz: poniższe foteczki), to o ile coś mi się podoba - a to mi się podoba - jestem kontenta, jak to mawiali nasi pradziadowie. A raczej prababki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

